"Współczułam Małej huśtawek emocjonalnych fundowanych przez rodzoną matkę. Rozerwania pomiędzy dwoma domami, dwiema rodzinami. Bolał mnie jej smutek, łzy, które po każdej awanturze płynęły nieprzerwanie. Robiliśmy co w naszej mocy, aby wynagrodzić jej wszystkie przeżyte ciężkie sytuacje. Tłumaczyliśmy zachowanie matki na setki przeróżnych sposobów. Nie pomogły dodatkowe sprawy sądowe, rozmowy z kobietą, która nigdy nie wiedziała, czego tak naprawdę chce."